Skip to main content

Sunshine She's Here, You Can Take A Break

Po dwóch całkowicie szaro-burych postach postanowiłam wprowadzić kolor. Kierując się zasadą - jak już coś robić to z przytupem, postawiłam na oczojebne odblaskowe uderzenie. Jednak jeśli myślicie, że z przyjściem wiosny zrobiła się ze mnie kolorowa krejozlka, to niestety muszę Was zmartwić. Oprócz intensywnie zielonej spódnicy mój zestaw składa się jedynie z czarnych elementów. No cóż... niektóre rzeczy nigdy się nie zmienią ;)
PS. Przy okazji wiosennego sprzątania szafy część moich rzeczy trafiła do sprzedaży. Ciuchy wraz z cenami znajdziecie na fanpage TUTAJ

ENG: After two only black&gray outfits I decided to pop some color to my look. I chose bright green skirt and the rest of my outfit is... of course black. Well, I'm not a color freak person I guess... Hope you will like it.
Sylwia

fot. gootex

kurtka/jacket - Cubus
spódnica/skirt - Sheinside (taka sama TUTAJ/same HERE)
top - sh
czapka/hat - H&M
buty/boots - Lovelyshoes

Comments

Popular posts from this blog

I Love You - White Shirt

Biała koszula to rzecz której w mojej szafie nie może zabraknąć. Pisząc "nie może zabraknąć" mam także na myśli, że nie ma takiej ilości która oznacza że jest jej zbyt dużo. Wielokrotnie uratowała mnie z sytuacji nie mam się w co ubrać i zawsze wygląda dobrze (no chyba że jest wymięta i upaćkana - wtedy jednak ta zasada nie obowiązuje!). Poniżej przedstawiam Wam moją mała kolekcję. Jak się przekonacie niektóre z "okazów" są ze mną naprawdę długo. PS. A Wy macie jakieś ciuchy, które przygarniacie do Waszych szaf w każdych ilościach? ♥ Sylwia Smells like fashion on Facebook Tę koszulę dosłownie sobie wymarzyłam. Bardzo podobną miała na sobie Blair w jednym z początkowych odcinków Plotkary i gdy ją tam zobaczyłam niemal śniła mi się po nocach. Byłam nią zauroczona do tego stopnia, że nawet pokazałam kawałek serialu mamie i z błagalnym wzrokiem prosiłam by mi taką uszyła. Na szczęście jednak mama nie musiała brać się do roboty , bo udało mi się to cudo dorwać w H...

Steve Jobs lied to his daughter about name of the Apple Lisa

It might seem obvious that the Apple Lisa, released in 1983, was named for Apple co-founder Steve Jobs' daughter Lisa, who was born in 1978. But in her upcoming memoir, Small Fry, Lisa Brennan-Jobs reveals that her father lied to her about the name up until she was 27, and it was U2 front man Bono who exposed the truth. In the fascinating and emotional excerpt, published in the September issue of Vanity Fair, Brennan-Jobs discusses her complicated relationship with her famous father, who denied paternity until a 1980 DNA test proved otherwise. MORE ON STEVE JOBS Hear Steve Jobs nail the future of mobile a decade ago Doom creator John Carmack's thoughts on Steve Jobs are a must read As for the Lisa, it was a commercial failure, with 3,000 unsold computers later buried in a Utah landfill. When Brennan-Jobs bragged to her school friends about her namesake, they responded that they'd never heard of a computer called Lisa. But for Brennan-Jobs, the belief that it was named for h...