Skip to main content

Who Let The Dogs Out

Dziś ponownie mam dla Was biało-czarny zestaw (ale ostrzegałam, że je uwielbiam) w którym na pierwszy plan wysuwa się spódnica z kolekcji H&M loves Coachella. Gdy moja przyjaciółka ją zobaczyła (Zu pozdrawiam), stwierdziła że jest doskonała do wyprowadzania psów - każdego się przywiąże do jednego sznureczka i można całkiem niezłą gromadkę zabrać na spacer. No cóż... mimo że wtedy stwierdziłam że Zuza się nie zna, to za każdym razem, gdy wyciągam tę spódnicę z szafy obśmiewam się tak samo mocno. Tak więc dziś przed Wami trochę psia stylizacja. Hau hau!

ENG: When my best friend saw the skirt from today's post she said that it's perfect for walking many dogs - you can attach each dog to one fringe and you don't have to use dog-lead. Hmmm... interesting point of view ;)
Sylwia


 
fot. gootex

koszula/shirt - Rag&Bone
spódnica/skirt - H&M
buty/shoes - Zara
kamizelka/vest - Vero Moda
okulary/sunnies - Parfois
torebka/bag - Deichamann

Comments

Popular posts from this blog

I Love You - White Shirt

Biała koszula to rzecz której w mojej szafie nie może zabraknąć. Pisząc "nie może zabraknąć" mam także na myśli, że nie ma takiej ilości która oznacza że jest jej zbyt dużo. Wielokrotnie uratowała mnie z sytuacji nie mam się w co ubrać i zawsze wygląda dobrze (no chyba że jest wymięta i upaćkana - wtedy jednak ta zasada nie obowiązuje!). Poniżej przedstawiam Wam moją mała kolekcję. Jak się przekonacie niektóre z "okazów" są ze mną naprawdę długo. PS. A Wy macie jakieś ciuchy, które przygarniacie do Waszych szaf w każdych ilościach? ♥ Sylwia Smells like fashion on Facebook Tę koszulę dosłownie sobie wymarzyłam. Bardzo podobną miała na sobie Blair w jednym z początkowych odcinków Plotkary i gdy ją tam zobaczyłam niemal śniła mi się po nocach. Byłam nią zauroczona do tego stopnia, że nawet pokazałam kawałek serialu mamie i z błagalnym wzrokiem prosiłam by mi taką uszyła. Na szczęście jednak mama nie musiała brać się do roboty , bo udało mi się to cudo dorwać w H...

Steve Jobs lied to his daughter about name of the Apple Lisa

It might seem obvious that the Apple Lisa, released in 1983, was named for Apple co-founder Steve Jobs' daughter Lisa, who was born in 1978. But in her upcoming memoir, Small Fry, Lisa Brennan-Jobs reveals that her father lied to her about the name up until she was 27, and it was U2 front man Bono who exposed the truth. In the fascinating and emotional excerpt, published in the September issue of Vanity Fair, Brennan-Jobs discusses her complicated relationship with her famous father, who denied paternity until a 1980 DNA test proved otherwise. MORE ON STEVE JOBS Hear Steve Jobs nail the future of mobile a decade ago Doom creator John Carmack's thoughts on Steve Jobs are a must read As for the Lisa, it was a commercial failure, with 3,000 unsold computers later buried in a Utah landfill. When Brennan-Jobs bragged to her school friends about her namesake, they responded that they'd never heard of a computer called Lisa. But for Brennan-Jobs, the belief that it was named for h...