Skip to main content

You And I Can Have A Good Time

Nazwijmy rzeczy po imieniu - mam obsesję na punkcie sztucznych futer. Myślę, że Ci z Was którzy śledzą mój (a właściwie mojego bloga) Fanpage doskonale o tym wiedzą. Gdy tylko na dworze temperatura spada, dosłownie spamuję znalezionymi w sieci zdjęciami najróżniejszych futrzaków. Im bardziej mechate i dziwne tym lepiej. Gdy w sklepie zobaczyłam pewien piękny i mega puchaty futro-sweter w nietypowym pastelowym kolorze byłam zachwycona. Jednak jak mówiła Coco Chanel - najlepsze rzeczy w życiu są za darmo, a drugie w kolejności są bardzo drogie (wybaczcie nieco niedokładne tłumaczenie). Niestety ten wspominany futrzak należał do tej drugiej grupy. Chyba nie jestem ideałem szafiarki, bo zakup czegoś nieproporcjonalnie drogiego wiąże się u mnie z olbrzymimi wyrzutami sumienia, więc tym razem postanowiłam odpuścić. Nawet nie wiecie jakie było moje zdziwienie, gdy na nieco przedwczesnej wyprzedaży natchnęłam się ponownie na to cudo i to od razu przecenione o 70%. Pędziłam z nim do kasy tak szybko, że chyba kurz za mną szedł. Wraz z ramoneską stanowi idealne rozwiązanie na cieplejsze zimowe dni. Taki właśnie duet prezentuję Wam dzisiaj na blogu.

ENG: Some of you probably already know that I'm obsessed with fake fur! Each year, when it gets colder outside, I'm posting tons of pictures with furry outfits that I find online. The problem is that 'The best things in life are free; the second best are expensive' like Coco Chanel used to say. Luckily, I found a perfect fur (from the 'expensive' part of this quote) waiting for me on sale, so I didn't hesitate even one second and bought it. Here I'm showing you my brand new faux fur with a leather jacket underneath, which is a great combination for warmer winter days. As always, I hope you'll like it!

Sylwia
 fot. gootex

futerko, koszula, czapka/faux fur, shirt, hat - H&M
spodnie/pants - sh
buty/boots - Zara

Comments

Popular posts from this blog

I Love You - White Shirt

Biała koszula to rzecz której w mojej szafie nie może zabraknąć. Pisząc "nie może zabraknąć" mam także na myśli, że nie ma takiej ilości która oznacza że jest jej zbyt dużo. Wielokrotnie uratowała mnie z sytuacji nie mam się w co ubrać i zawsze wygląda dobrze (no chyba że jest wymięta i upaćkana - wtedy jednak ta zasada nie obowiązuje!). Poniżej przedstawiam Wam moją mała kolekcję. Jak się przekonacie niektóre z "okazów" są ze mną naprawdę długo. PS. A Wy macie jakieś ciuchy, które przygarniacie do Waszych szaf w każdych ilościach? ♥ Sylwia Smells like fashion on Facebook Tę koszulę dosłownie sobie wymarzyłam. Bardzo podobną miała na sobie Blair w jednym z początkowych odcinków Plotkary i gdy ją tam zobaczyłam niemal śniła mi się po nocach. Byłam nią zauroczona do tego stopnia, że nawet pokazałam kawałek serialu mamie i z błagalnym wzrokiem prosiłam by mi taką uszyła. Na szczęście jednak mama nie musiała brać się do roboty , bo udało mi się to cudo dorwać w H...

Steve Jobs lied to his daughter about name of the Apple Lisa

It might seem obvious that the Apple Lisa, released in 1983, was named for Apple co-founder Steve Jobs' daughter Lisa, who was born in 1978. But in her upcoming memoir, Small Fry, Lisa Brennan-Jobs reveals that her father lied to her about the name up until she was 27, and it was U2 front man Bono who exposed the truth. In the fascinating and emotional excerpt, published in the September issue of Vanity Fair, Brennan-Jobs discusses her complicated relationship with her famous father, who denied paternity until a 1980 DNA test proved otherwise. MORE ON STEVE JOBS Hear Steve Jobs nail the future of mobile a decade ago Doom creator John Carmack's thoughts on Steve Jobs are a must read As for the Lisa, it was a commercial failure, with 3,000 unsold computers later buried in a Utah landfill. When Brennan-Jobs bragged to her school friends about her namesake, they responded that they'd never heard of a computer called Lisa. But for Brennan-Jobs, the belief that it was named for h...