Skip to main content

Cold Blooded

Zazwyczaj unikam ubrań w intensywnych kolorach. Czerń, biel i szarość stanowią moją strefę komfortu. Czasem jednak przekraczam jej granicę i próbuję czegoś innego. Tym razem postanowiłam zrobić właśnie taką małą wycieczkę. Jej powodem była ta piękna spódnica, którą widzicie w dzisiejszym poście. Połączenie intensywnej czerwieni i rozkloszowanego kroju od razu przykuło mój wzrok. Jednak musiałam stoczyć o nią małą walkę z moim chłopakiem, który uparcie twierdzi, że takie spódnice są dla otyłych dziewczyn, aby mogły ukryć tłuszczyk. No cóż... skoro i ja mam już taką, to przynajmniej nie będę musiała robić brzuszków ;)

ENG: I usually avoid bright, strong colors. Black, white an gray are my comfort zone when it comes to clothes. But sometimes I decide to try something new. So when I saw this gorgeous skirt I knew that it must be mine. And the shape is just perfect! But one strong color is enough for me, so rest of the outfit is in black of course. Hope you will like it!
Sylwia

 
fot. gootex

 spódnica /skirt - Front Row Shop (taka sama TUTAJ/same HERE)
kamizelka/vest - Sinsay
płasz/coat - Pimkie
torba/bag - Persunmall (taka sama TUTAJ/same HERE)
buty/shoes - Lovelyshoes (takie same TUTAJ/same HERE)

Comments

Popular posts from this blog

I Love You - White Shirt

Biała koszula to rzecz której w mojej szafie nie może zabraknąć. Pisząc "nie może zabraknąć" mam także na myśli, że nie ma takiej ilości która oznacza że jest jej zbyt dużo. Wielokrotnie uratowała mnie z sytuacji nie mam się w co ubrać i zawsze wygląda dobrze (no chyba że jest wymięta i upaćkana - wtedy jednak ta zasada nie obowiązuje!). Poniżej przedstawiam Wam moją mała kolekcję. Jak się przekonacie niektóre z "okazów" są ze mną naprawdę długo. PS. A Wy macie jakieś ciuchy, które przygarniacie do Waszych szaf w każdych ilościach? ♥ Sylwia Smells like fashion on Facebook Tę koszulę dosłownie sobie wymarzyłam. Bardzo podobną miała na sobie Blair w jednym z początkowych odcinków Plotkary i gdy ją tam zobaczyłam niemal śniła mi się po nocach. Byłam nią zauroczona do tego stopnia, że nawet pokazałam kawałek serialu mamie i z błagalnym wzrokiem prosiłam by mi taką uszyła. Na szczęście jednak mama nie musiała brać się do roboty , bo udało mi się to cudo dorwać w H...

Steve Jobs lied to his daughter about name of the Apple Lisa

It might seem obvious that the Apple Lisa, released in 1983, was named for Apple co-founder Steve Jobs' daughter Lisa, who was born in 1978. But in her upcoming memoir, Small Fry, Lisa Brennan-Jobs reveals that her father lied to her about the name up until she was 27, and it was U2 front man Bono who exposed the truth. In the fascinating and emotional excerpt, published in the September issue of Vanity Fair, Brennan-Jobs discusses her complicated relationship with her famous father, who denied paternity until a 1980 DNA test proved otherwise. MORE ON STEVE JOBS Hear Steve Jobs nail the future of mobile a decade ago Doom creator John Carmack's thoughts on Steve Jobs are a must read As for the Lisa, it was a commercial failure, with 3,000 unsold computers later buried in a Utah landfill. When Brennan-Jobs bragged to her school friends about her namesake, they responded that they'd never heard of a computer called Lisa. But for Brennan-Jobs, the belief that it was named for h...