Skip to main content

It's A Secret

Nie wiem czy wiecie ale jestem maniakiem kontroli (tak nieszczęśliwie chyba tłumaczy się control freak), a podczas sesji z dzisiejszego posta wiele rzeczy szło nie po mojej myśli. Zaczęło się ściemniać wcześniej niż myślałam, a miejsce w którym chciałam robić zdjęcia było zbyt oddalone, więc by choć trochę złapać jeszcze światła dziennego (choć nie do końca nam się to udało) musieliśmy wybrać cokolwiek bliżej. Na dodatek tego dnia miałam tzw. bad hair day i włosy doprowadzały mnie do szaleństwa. W efekcie nawet nie nie chciało mi się oglądać rezultatów naszych starań, bo uważałam że z tego nie może wyjść nic dobrego. Postanowiłam że zdjęcia po prostu nigdy nie zostaną opublikowane.  Patrząc na to, że sesję zrobiliśmy już jakiś miesiąc temu wszystko było na dobrej drodze aby tak się stało. Dlaczego więc zmieniłam zdanie? Ci z Was którzy śledzą mnie na INSTAGRAMIE już wiedzą, że w weekend "postanowiłam" sobie pochorować. Tak więc nie mieliśmy kiedy wykonać nowych zdjęć. Nie lubię jak na blogu nic się nie dzieje, więc zdecydowałam się jednak zajrzeć do tego nieszczęsnego albumu i oczywiście okazało się, że nie było tak źle jak myślałam. Dzięki temu mam dla Was nowy/stary post, który choć troszkę przypomni Wam o cieplejszych dniach.
Sylwia

fot. gootex ♥

body - Bershka
spodnie/pants - New Yorker
płaszcz/coat - F&F
buty/shoes - Zara
szal/scarf - no name

Comments

Popular posts from this blog

I Love You - White Shirt

Biała koszula to rzecz której w mojej szafie nie może zabraknąć. Pisząc "nie może zabraknąć" mam także na myśli, że nie ma takiej ilości która oznacza że jest jej zbyt dużo. Wielokrotnie uratowała mnie z sytuacji nie mam się w co ubrać i zawsze wygląda dobrze (no chyba że jest wymięta i upaćkana - wtedy jednak ta zasada nie obowiązuje!). Poniżej przedstawiam Wam moją mała kolekcję. Jak się przekonacie niektóre z "okazów" są ze mną naprawdę długo. PS. A Wy macie jakieś ciuchy, które przygarniacie do Waszych szaf w każdych ilościach? ♥ Sylwia Smells like fashion on Facebook Tę koszulę dosłownie sobie wymarzyłam. Bardzo podobną miała na sobie Blair w jednym z początkowych odcinków Plotkary i gdy ją tam zobaczyłam niemal śniła mi się po nocach. Byłam nią zauroczona do tego stopnia, że nawet pokazałam kawałek serialu mamie i z błagalnym wzrokiem prosiłam by mi taką uszyła. Na szczęście jednak mama nie musiała brać się do roboty , bo udało mi się to cudo dorwać w H...

Steve Jobs lied to his daughter about name of the Apple Lisa

It might seem obvious that the Apple Lisa, released in 1983, was named for Apple co-founder Steve Jobs' daughter Lisa, who was born in 1978. But in her upcoming memoir, Small Fry, Lisa Brennan-Jobs reveals that her father lied to her about the name up until she was 27, and it was U2 front man Bono who exposed the truth. In the fascinating and emotional excerpt, published in the September issue of Vanity Fair, Brennan-Jobs discusses her complicated relationship with her famous father, who denied paternity until a 1980 DNA test proved otherwise. MORE ON STEVE JOBS Hear Steve Jobs nail the future of mobile a decade ago Doom creator John Carmack's thoughts on Steve Jobs are a must read As for the Lisa, it was a commercial failure, with 3,000 unsold computers later buried in a Utah landfill. When Brennan-Jobs bragged to her school friends about her namesake, they responded that they'd never heard of a computer called Lisa. But for Brennan-Jobs, the belief that it was named for h...