Skip to main content

Worry As a Pandemic Problem

We humans are world class worriers. We worry about everything and everyone. We never seem to be at peace. Many times worry keeps us up at night.
So, we spend a lot of time worrying. Say we spend 2 hours a day worrying. That would mean that we spend 14 hours a week worrying. When we multiply that by fifty-two weeks that would mean that we spend 728 hours a year worrying. Over a lifetime of say 70 years, we worry well over 50,000 hours. Now that's a LOT of worry!
Worry can even make us ill because of the anxiety that it causes. Worry can cause car accidents because we are distracted when driving. Worry can cause families to break up and relationships to be strained. And worry can cause a lot of undue stress for us.
So, why do we worry?
We worry for all kinds of reasons. There is so much uncertainty in our world today. There is financial unrest and political upheaval. There are natural disasters and disease. There is job insecurity and mental illness. Yes, we do have a lot on our plates. But do we have to worry about everything or can we simply relax a bit?
Many of our worries stem from fear and anxiety. We have allowed ourselves to become fearful by what we watch, read and listen to. The evening news is great at making us worry warts.
We also live in constant fear of not having enough, yet we also fear what we consume, and we consume a lot every day. There seems to be a new report every week that tells us about the dangers of eating food our grandparents ate with gratitude.
In fact, it is in the interest of the food industry to exacerbate our anxieties about what to eat. Notice there is always a new product we should not be consuming because it is bad for our health.
Did you notice how many times the advertisers oscillate between whether coffee is good or bad for us? It really becomes a bit ridiculous. Yet, each time the advertisers say that we shouldn't drink coffee, we start worrying, especially if we are coffee drinkers.
How can we take ourselves out of this anxiety and worry state of mind?
Well here are a few tips to consider:
• Realize that worry is a habit. So, the more worry, the more we will worry. However, the opposite is also true-the less you worry the less you will worry.
• Unplug from social media a good 2 to 4 hours a day. This will help you to stop the anxiety from coming into your mind.
• Don't watch the evening news before bed. That way you will lessen your anxiety before bed.
• If you are overwhelmed by an anxiety, write it down. Sometimes, writing down your anxiety in a journal can help you unload it.
• Exercising can also ease anxiety and tension. The more you exercise, the better you will feel.
So, take steps to reduce your worry. You will definitely be happier and healthier as a result. Only we have the power to stop worry in its tracks. And who knows, you may even be a positive role model for someone else.


Article Source: http://EzineArticles.com/9885400

Comments

Popular posts from this blog

Watch Me

Od pewnego czasu zwracam baczną uwagę na jakość ubrań, które kupuję. Mimo że czasem nadal zdarza mi się popełniać modowe grzeszki, to jednak na własnej skórze (dosłownie!) przekonałam się że bluzka z poliestru nie może się równać z tą wykonaną z wiskozy czy jedwabiu (choć niestety dwie ostatnie bardziej się gniotą) , a nawet najgrubszy akrylowy sweter nie da tyle ciepełka co ten cieniutki z wełny.  Jakość a nie ilość to główna zasada tzw. slow fashion . Tyczy się ona nie tylko ubrań ale również wszelkiego rodzaju dodatków. I choć w tej kategorii mam wiele na sumieniu, to ostatnio w moje ręce (a właściwie na moją rękę) trafiła rzecz, która sprowadziła mnie na dobre tory. Zegarek Daniel Wellington (bo to o nim mowa) zdecydowanie wpisuje się w ideę slow fashion . Ja wybrałam model Classic Sheffield - klasyczny z dość dużą (36mm średnicy) tarczą jak na zegarek damski. Dla mnie to ogromna zaleta tego modelu, bo nadaje całości to przysłowiowe coś . Jednak jest to tylko jedna z wielu p...

Always On Time

Kilka razy zdarzyło mi się pisać tutaj o "cudownej mocy akcesoriów" . O tym jak to nadają one charakteru całej stylizacji i stawiają przysłowiową kropkę nad i . Jeśli ktoś z Was nie był o tym jeszcze przekonany, to myślę że moje dzisiejsze zdjęcia udowodnią że jednak mówiłam prawdę. Dlaczego tak piszę? Bo nie wyobrażam sobie mojego dzisiejszego zestawu bez awiator'ów. Na szczęście nie mam tak dużej wady wzroku, aby musiała nosić okulary korekcyjne dlatego sięgnęłam po zerówki. Powiem szczerze że sama byłam pod wrażeniem jak bardzo ten szczegół odmienił cały mój wygląd. Cały strój zyskał dzięki nim odrobinę oldschoolowego uroku, a ja czułam się w nim świetnie (co wydaje mi się zostało uchwycone na zdjęciach) .  Oprócz okularów możecie dostrzec również jeszcze jeden dodatek - zegarek Daniel Wellington (na końcu posta znajdziecie kod zniżkowy na zegarki tej marki) . Gdy zobaczyłam model Classic Sheffield, wiedziałam że to propozycja idealna dla mnie. Klasyczny, minimalistyc...

Gettin' Hot In Here

No i dopadły nas tropikalne upały! W taką pogodę najlepszym ubiorem jest zdecydowanie kostium kąpielowy. Niestety taki strój dopuszczalny jest jedynie na plaży i nadmorskich kurortach, więc trzeba wymyślić jakąś alternatywę by przetrwać wysokie temperatury w miejskiej dżungli. Moim zdaniem nie ma na to lepszych metod niż ograniczenie ubrań do niezbędnego minimum (na golasa nie można latać!) oraz powiedzenie pa pa wszystkim syntetycznym materiałom i postawieniu na te naturalne.  W myśl tych zasad zdecydowałam się na prosty zestaw złożony z białego lnianego topu (strzał w 10!) , jeansowej spódniczki i espadryli. Żadnych marynarek, obwieszania się biżuteria (choć w sumie tego to nigdy nie robię) czy warstwowego ubioru (warstwy są fajne o ile nie powodują że ciekną z ciebie hektolitry potu) . Na szyję założyłam wariację na temat chokera czyli kawałek białego sznurka ;) Mimo że na dworze było 37 stopni (!!!) udało mi się jakoś przetrwać, a nawet bym powiedziała że nie odczuwałam tak b...